To oficjalne. Przeklinanie dodaje sportowcom siły. Nie wierzycie? Są badania

Nie pochwalam, nie potępiam. Byłam sportowcem, więc wiem doskonale, jak to jest. Z jednej strony psychologowie sportu wyraźnie podkreślają, jak ważnym narzędziem treningu mentalnego jest dialog wewnętrzny. To, co i jak mówi sobie sportowiec może w wyraźny sposób poprawić jego dyspozycję w danym momencie. Z drugiej strony, u wielu zawodników (nie)stety podstawową formą dialogu wewnętrznego jest przeklinanie, które często przybiera werbalną formę. Tak było, tak jest i pewnie tak będzie. Z tą różnicą, że od teraz mamy badania, które pokazują, że intuicyjnie wielu z nas wybierało w pewnym sensie dobrą formę radzenia sobie w trudnych sportowych sytuacjach? Jak to możliwe?

Psychologowie z Keele University zaprezentowali na dorocznym zjeździe British Psychological Society w Brighton wyniki bardzo ciekawego eksperymentu, który odpowiada na powyższe pytania. W badaniu wzięło udział 81 osób. 29 badanych średnio w wieku 21 lat przeszło test na rowerze. 52 osoby średnio w wieku 19 lat uczestniczyło w teście siły (hand grip test). Osoby badane wykonywały testy w odpowiednich odstępach czasu. Poproszono je o to, aby wyobraziły sobie przekleństwo jakiego użyją, gdy mocno uderzą się w głowę, a następnie o powtarzanie tego słowa w trakcie wykonywania testu. Nie krzycząc, ale wymawiając je normalnym tonem głosu w systematycznych odstępach czasowych. W drugim wariancie testu proszono o używanie neutralnego słowa – takiego, jakim osoby badane określiłyby stół (na przykład: „drewniany” lub „brązowy”).

Wyobraźcie sobie, że używanie przekleństw powodowało generowanie większej mocy. W przypadku testu na rowerze były to średnio 24 waty. W teście ucisku było to średnio 2,1 kilograma więcej w przypadku „wersji” z przekleństwami. Co ciekawe, opisane badanie opiera się o inny eksperyment w tym obszarze, przeprowadzony w 2013 roku. Jego wyniki wykazały, że przeklinanie zwiększa odporność na ból.

Warto zaznaczyć, że podczas eksperymentu nie wykazano, że przeklinanie podwyższa tętno, a to oznacza, że możemy wykluczyć najbardziej popularne wyjaśnienie tego zjawiska. Nie chodzi bowiem o to, że używanie wulgaryzmów prowadzi do uruchomienia „trybu” walki lub ucieczki. Dlaczego więc tak to działa? Czy tylko na sportowców i tylko podczas podejmowania aktywności fizycznej? Autorzy badania prowadzą dalsze eksperymenty w celu pogłębienia tego tematu. Tymczasem…przeklinanie ma swoje zalety.

 

One Comment

Chcesz odpowiedzieć?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką.

Podobne artykuły