Psychologia w filmie – film w psychologii. „Filadelfia”

 

Niemal każdy z nas ma w domu telewizor. Każdy z nas od czasu do czasu bierze do ręki pilota i przerzuca kanały w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby wypełnić zimny, już wkrótce jesienny, wieczór. Przemierzając urodzaj programów telewizyjnych, przeważnie szukamy rozrywki, wiadomości lub prognozy pogody. Mało kto zwraca uwagę na to, że film może dostarczyć nam wielu informacji, skłonić do myślenia, czy nawet dokonaniu paru zmian w codziennym postępowaniu. Jednym z takich filmów jest Filadelfia, Jonathana Demme.

Filadelfia dotyka obszarów, z którymi każdy przeciętny człowiek jest zmuszony zmierzyć się chociaż ten jeden, jedyny raz w swoim życiu. Jest to film, który mówi o inności. Ale nie byle jakiej inności. W dzisiejszych czasach różnice kulturowe, polityczne
czy religijne są na porządku dziennym. Fakt, że nasz sąsiad wyznaje buddyzm i ma ciemny kolor skóry nie robi już na nas większego wrażenia. Jednak wiadomość, że ten sąsiad różni się od nas i większości znanych nam ludzi pod względem preferencji seksualnych może niektórych by nie ruszyła, ale u wielu z nas wywołałaby szok, złość i homofobiczne nastawienie. Właśnie o tym opowiada historia Andrew Becketta, głównego bohatera Filadelfii. Andrew Beckett (grany przez Toma Hanksa) jest młodym, obiecującym prawnikiem. Jest także homoseksualistą chorym na AIDS. Gdy pracodawcy mężczyzny dowiadują się o jego chorobie, zostaje on zwolniony pod pretekstem niewystarczających kompetencji. Wówczas Andrew decyduje się na walkę o swoje prawa na drodze sądowej, w czym pomaga mu adwokat Joe Miller (Denzel Washington). Postać wykreowana przez Toma Hanksa odznacza się niesamowitą siłą. Film ten jest bardzo poruszający, ukazuje ważne problemy związane z homoseksualizmem i chorobą AIDS.

Film zdobył dwa Oscary (dla Toma Hanksa za rolę Andrew Becketta oraz za piosenkę „Streets of Philadelphia”, wyk. Bruce Springsteen), dostał także trzy nominacje; jedna nominacja i dwa wygrane Złote Globy (najlepsza piosenka – „Streets of Philadelphia” i najlepszy aktor w dramacie – Hanks), jedną nominację do nagrody BAFTA, wygraną nagrodę Grammy i wiele innych. Jest to film pokazujący moc uprzedzenia i stereotypu, dający obraz krzywdy, mogącej dotknąć osobę zaszufladkowaną. Kiedy Filadelfia wchodziła do kin (1993r.) problem AIDS, a także homoseksualizmu, budził strach i wywoływał większą niż obecnie niechęć. W tym okresie wszystko, co wiązało się z wirusem HIV dopiero zaczynało wypływać na światło dzienne.

Trochę psychologii

Filadelfia porusza tematy, które są stale obecne w każdym społeczeństwie, dotykające wielu ludzi na całym świecie – homoseksualizm, dyskryminacja, uprzedzenia, stereotypy. Wierzchołek góry lodowej stanowi tu choroba. AIDS, znane do 1982 roku pod nazwą „rak gejów”. Dzisiaj wiemy, że homoseksualizm i homoseksualność to terminy, które tylko pozornie określają to samo. W opinii ekspertów homoseksualizm jest „wyłącznym lub prawie wyłącznym ukierunkowaniem zainteresowań i potrzeb seksualnych na osoby własnej płci”. Natomiast homoseksualizm to homoseksualność połączona z zachowaniami homoseksualnymi. „Stereotyp” jest słowem, którego używamy w momencie, gdy ktoś próbuje przypisać pewnym osobom należącym do jednej grupy identyczne cechy, nie biorąc pod uwagę różnic, jakie między nimi występują. Określenie to często jest używane wymiennie z „uprzedzeniem”, które jest postawą. Postawa ta najczęściej charakteryzuje się negatywnym wydźwiękiem. Stereotypy i uprzedzenia nierzadko ciągną za sobą dyskryminację, która z kolei wiąże się z działaniem. Działaniem negatywnym, niesprawiedliwym, szkodliwym dla osób, przeciwko którym jest skierowane, a skierowane jest tylko i wyłącznie dlatego,
że są członkami pewnej grupy.

Jak ma się psychologia do Filadelfii?

W filmie Filadelfia przedstawiony został wyidealizowany stereotyp geja – Andrew jest idealnym synem, wujkiem i bratem, wybitnym prawnikiem z wrażliwą, artystyczną duszą. Związek jaki tworzy ze swoim partnerem jest pozbawiony niemal wszystkich wad, mężczyzna znosi każdą trudną sytuację bez żadnego sprzeciwu, byle dać Beckettowi jak najwięcej wsparcia. Problem zaczyna się w momencie, gdy AIDS daje pierwsze objawy, wówczas stereotypy dotyczące tej choroby powodują, że Andrew zostaje zaszufladkowany i zwolniony z pracy.  Ta historia idealnie pokazuje powiązanie, jakie wielu ludzi wyobraża sobie między chorobą AIDS a homoseksualizmem – każdy gej ma AIDS, każdy chory na AIDS jest gejem. Filadelfia pokazuje, z jakimi wyzwaniami muszą mierzyć się filmowi homoseksualiści. Oni chcą tylko żyć normalnie, otwarcie, nie musieć ukrywać swoich pragnień i skłonności, posiadać prawe równe heteroseksualistom. Jednak ich otoczenie jest pełne homofobicznych uprzedzeń.

Profesor Lew-Starowicz sugeruje, że homofobia to lęk ukierunkowany na osoby tej samej płci, który wiąże się z odczuwaniem przez ludzi niepokoju w stosunku do własnej orientacji płciowej, a także z wrogimi postawami wobec lesbijek i gejów. George Weinberg twierdzi, że homofobia to „lęk przed bliskim kontaktem z ludźmi homoseksualnymi”. Autor ten wymienia pięć głównych przyczyn występowania tego problemu: motyw religijny; ukryty lęk przed ewentualnością, że samemu jest się homoseksualistą; wyparta zazdrość; zagrożenie wartości; egzystencja bez zastępczej nieśmiertelności.

Wstępem do wydarzeń, które pokazuje film jest utrata pracy przez Andrew Becketta – kiedy jeden z partnerów kancelarii, w której zatrudniony jest główny bohater, dowiaduje się o jego chorobie, w tajemniczych okolicznościach ginie naszykowany przez Becketta pozew, co jest oficjalną przyczyną zwolnienia. Wówczas chłopak udaje się do adwokata, który również jest wrogo nastawiony do homoseksualistów, ponadto stereotypowo postrzega osoby chore na AIDS – kiedy Andrew w odpowiedzi na pytanie, co stało mu się w twarz, odpowiada, że jest chory, Joe (adwokat) oddala się jak najszybciej na drugi koniec pokoju, niepewnie spogląda na miejsce, w które Andy odłożył czapkę oraz na cygaro, którym się bawił.

Joe Miller jest, odnoszącym sukcesy prawnikiem, posiadającym wzorowy model rodziny – piękną żonę i malutką córeczkę, która właśnie przyszła na świat. W jego postaci wnikliwy obserwator zauważy opisany zarówno przez Weinberga jak i Lwa-Starowicza podświadomy lęk o własną orientację seksualną – wystarczy zwrócić uwagę na reakcję, adwokata na zaproszenie na randkę, które otrzymał od studenta prawa. Także w rozmowie ze swoją żoną twierdzi, że „jestem uprzedzony, nie lubię homoseksualistów, trzeba być mężczyzną, by wiedzieć, jakie to obrzydliwe”. Podkreśla swoją męskość, jednocześnie podważając męskość mężczyzn zorientowanych homoseksualnie. Może to oznaczać, że osoby takie powodują, że Joe obawia się o swoje poczucie męskości, jest ono zachwiane, niestabilne podczas kontaktu z osobą homoseksualną.

W przypadku Andrew nie chodzi jedynie o pojęcie homoseksualizmu i wszystkiego, co się z nim wiąże. Tutaj dochodzi jeszcze problem AIDS, lęku, jaki wywołuje on w społeczeństwie oraz stereotypów, które idą z nim w parze. Zaraz po wizycie Andrew, Joe udał się do lekarza, by upewnić się, że wirusem HIV nie można zarazić się poprzez zwykły kontakt z chorą osobą. Kiedy lekarz zasugerował, żeby zrobić badanie na obecność wirusa, a życie osobiste Millera go nie obchodzi, adwokat oburzył się, twierdząc, że jemu to nie jest potrzebne. Tak naprawdę nie spodobało mu się, że lekarz pośrednio posądził go o skłonności homoseksualne. Z drugiej jednak strony podczas rozmowy z Andym opowiada mu, że odbierając takie, a nie inne wychowanie i dorastając w takim, nie innym środowisku, ciężko jest postrzegać homoseksualistów w inny sposób. Najprawdopodobniej Millerowi został wpojony stereotypowy obraz geja – akceptacja homoseksualizmu spowoduje jego nasilenie, homoseksualiści to grupa wyjątkowo kryminogenna, stanowią zagrożenie dla dzieci, etc. Ponadto wraz z rozwojem znajomości z Andrew, Joe zaczyna zmieniać swoje nastawienie. Pojawia się nawet wraz z żoną na imprezie dla homoseksualistów.

Powszechnym stereotypem dotyczącym osób homoseksualnych jest ich niestałość w uczuciach i rozwiązłość seksualna. Filadelfia stara się podważyć ten mit – pokazuje udany związek Andrew i Miguela, którzy są ze sobą pomimo ciężkiej, śmiertelnej, zaraźliwej choroby. Związek ten nie jest pozbawiony wad – w przeszłości doszło do zdrady; błędu, za który Andy przypłacił najwyższą cenę. Ale czy w związkach heteroseksualnych zdrada jest czymś niespotykanym? Problem homofobii dotyczy większości osób występujących w filmie. Dziennikarz po rozprawie sądowej zadający Andrew pytanie o jego orientację seksualną oraz „czy gejom należą się prawa?”, dyskusja, która wywiązała się wśród mężczyzn w barze oglądających tę scenę w telewizji – Joe: „brzydzę się gejami, ale złamano prawo”, barman: „przynajmniej to nas łączy – ja też brzydzę się ciotami”. Pieczętującym to stwierdzeniem były słowa Millera na sali rozpraw: „w tym procesie chodzi o nienawiść, odrazę i lęk, jaki budzą w nas homoseksualiści”. W ciągu całego procesu (ale nie tylko) wiele osób dawało do zrozumienia, że potępia osoby o orientacji homoseksualnej, że uważa to za zaburzenie lub chorobę psychiczną, co jak wiadomo nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Wręcz przeciwnie – to społeczeństwo swoją homofobiczną postawą może wywołać u homoseksualistów nerwicę lub zaburzenia lękowe, które pojawiają się jako następstwo dużego, przewlekłego stresu.

Andy przez swoją chorobę doświadczył ogromnej dyskryminacji, był narażony na szereg uprzedzeń. Jeden z jego szefów powiedział: „chcę wiedzieć wszystko o jego życiu prywatnym, czy bywa w jednym z tych żałosnych barów, czy należy do jakiejś organizacji tych zboczeńców. Andy przyniósł AIDS do biura, do łazienki, na dziesiąty piknik rodzinny, to my powinniśmy sądzić jego”. Nienawiść, niechęć, odraza, poczucie wyższości płynie z tej wypowiedzi całymi strumieniami.

Na zakończenie

Filadelfia jest filmem, z którego można wiele wynieść, jeżeli nie ogląda się go tylko po to, by zająć czymś piątkowy wieczór. Film ten nakłania do myślenia, może dać nadzieję osobom dyskryminowanym. Pomimo śmierci głównego bohatera nie uważam zakończenia za nieszczęśliwe – Andrew wygrał, pokazał, że ani choroba, ani orientacja seksualna nie stanowi o nim jako człowieku, prawniku, pracowniku. Przezwyciężył stereotyp w oczach sędziów przysięgłych. Może uświadomić zwykłym ludziom, że warto jest walczyć o siebie i swoje prawa, bo każdy człowiek niezależnie od pochodzenia, orientacji seksualnej czy kondycji fizycznej jest równy.

 

Bibliografia:

  1. Aronson, E. (2005). Człowiek istota społeczna. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
  2. Aronson, E., Wilson, T., Akert, R. (1997). Psychologia społeczna. Serce i umysł. Poznań: Zysk i S-ka Wydawnictwo.
  3. Brol, M., Skorupa, (2014), Psychologiczna praca z filmem. Katowice: Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego.
  4. Lew-Starowicz, Z., Długołęcka, A. (2006), Edukacja seksualna. Warszawa: Świat Książki.
  5. Lew-Starowicz, Z. (1999). Słownik Encyklopedyczny. Miłość i Seks. Wrocław: Wydawnictwo Europa.
  6. Meyer, I.H. (2003). Prejudice, Social Stress, and Mental Health in Lesbian, Gay, and Bisexual Populations: Conceptual Issues and Research Evidence. Psychol  Bull..
  7. Wacławik, S. (2011). Homoseksualny oznacza chory? Stereotypowe powiązanie homo- i biseksualizmu z zaburzeniami psychicznymi na przykładzie wybranych filmów. Nowiny Lekarskie.
  8. Weinberg, G. (1991). Ludzie zorientowani homoseksualnie w społeczeństwie. Poznań: SOFTPRESS.

 

Autor: Magdalena Zięba – studentka V roku psychologii na Uniwersytecie Śląskim

Chcesz odpowiedzieć?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką.

Podobne artykuły