Czy MMA może pomagać osobom cierpiącym na zespół stresu pourazowego?

Todd Vance służył w amerykańskiej armii w czasie zamachów z 11 września. Choć rozważał już zakończenie służby, wobec tych drastycznych wydarzeń zdecydował się wyjechać do Iraku. Do 2005 roku, kiedy ostatecznie odszedł z wojska, odbył ponad 250 misji w różnych zakątkach świata. Po pół roku od powrotu do domu zaczął doświadczać trudności. U Todda pojawiły się ataki lęku, trudności ze snem i huśtawka emocjonalna. Zaczął też nadużywać alkoholu. Kiedy zgłosił się do centrum pomocy weteranom, otrzymał recepty na lekarstwa. Nie mogąc poradzić sobie ze wspomnieniami wojny i własnymi emocjami, Todd uzależnił się od alkoholu i leków.

Zareagowali bliscy. Todd przeszedł psychoterapię, wrócił na studia i zdobył wykształcenie w kierunku pomocy socjalnej. W tym czasie w jego życiu pojawiły się mieszane sztuki walki. Dzięki MMA zyskał pasję, wypracował zdrowe nawyki żywieniowe, a także wrócił do aktywności fizycznej.

 

Mieszane sztuki walki dały mi rutynę, pomogły zbudować strukturę, uporządkować emocje i całe moje życie. Wymagają dyscypliny i dały mi to, za czym tęskniłem po odejściu z wojska. Zanim zacząłem trenować, nie widziałem powodu, aby nie pić do trzeciej nad ranem. A jednak zacząłem trenować nawet sześć razy w tygodniu i zdrowo się odżywiać. – Mówi Todd

 

Kiedy Vance skończył szkołę i zdobył dyplom, postanowił stworzyć program wsparcia dla weteranów cierpiących dla PTSD. Jako jedno z narzędzi postanowił wykorzystać do tego właśnie MMA. Inicjatywa powstała w 2012 roku i obecnie ponad 275 weteranów ukończyło program. Todd stworzył ośrodek w San Diego, a swój pomysł nazwał P.O.W (Pugilistic Offensive Warrior Tactics). Choć pomysł, aby sztuki walki miały uspokajać i wyciszać osoby cierpiące na zespół stresu pourazowego wydaje się być dziwny, Vance i współautorzy programu tłumaczą, że w przypadku weteranów sprawdza się to doskonale. Mieszane sztuki walki wymagają dużej koncentracji, skupienia się na technice i dokładności, wobec czego wpisują się w sposób funkcjonowania żołnierzy. Dają dyscyplinę i pomagają regulować emocje. Aktywność fizyczna pomaga także radzić sobie z depresją i obniżonym nastrojem, co udowodniono w wielu badaniach.

Oczywiście, w przypadku programu P.O.W pomoc osobom z PTSD to nie tylko treningi MMA. To przede wszystkim wsparcie psychologiczne i psychoterapeutyczne. Program zawiera także doradztwo zawodowe czy chociażby zajęcia jogi. Todd Vance przeprowadził razem ze współpracownikami analizę 30 przypadków osób, które wzięły udział w projekcie. Wyniki na przestrzeni jednego roku wskazały 90% poprawę w obszarze zdrowia fizycznego, 80% poprawy w zakresie radzenia sobie ze stresem, napięciem i objawami PTSD oraz 100% poprawy w zakresie socjalizacji i budowy więzi społecznych.

 

Źródło: New York Times

 

Chcesz odpowiedzieć?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką.

Podobne artykuły