Czy jesteś dla siebie dobra/dobry? – „Zaakceptuj siebie. O sile samowspółczucia” – 
Malwina Huńczak

Czy zastanawiasz się czasami, czy mogłabyś/mógłbyś być swoim najlepszym przyjacielem? Czy chciałabyś/chciałbyś mieć znajomego, który traktuje ciebie tak samo, jak ty traktujesz siebie? W jaki sposób można sobie samemu okazywać ciepło, dobroć i dlaczego jest to tak ważne? To kilka z fundamentalnych pytań, na które odpowiada koncepcja współczucia wobec siebie (ang. self-compassion), niezwykle wartościowa i pomocna w zmaganiu się z życiowymi trudnościami.

Samowspółczucie to jedno z nowszych podejść w psychologii zachodniej – do Europy dotarło kilkanaście lat temu, choć kultury Wschodu czerpią z dobrodziejstw samowspółczucia od wieków. Na Zachodzie powstaje coraz więcej publikacji poruszających tematy z tego obszaru. Jest to zagadnienie o ogromnym znaczeniu – obok mindfulness, które stanowi jeden z jego wymiarów.

Malwina Huńczak, definiuje samowspółczucie, za Kristin Neff, pionierką badań w tym zakresie, jako wyrozumiałość, życzliwość wobec samego siebie oraz umiejętność spojrzenia z refleksją na własne trudności, ograniczenia i negatywne emocje, ze świadomością, że inni ludzie doświadczają podobnych problemów.

Prace badaczy zajmujących się tematem współczucia wobec siebie pokazują, że większość ludzi rozwija samokrytycyzm, aby zaadaptować się do życiowych wymogów, presji, oczekiwań społeczeństwa i własnych wobec siebie. Podkopuje więc poczucie własnej wartości, zaczyna źle o sobie myśleć, oskarżać się o gorsze rezultaty i popełnione błędy lub brać na siebie zbyt wiele odpowiedzialności. Traktowanie siebie w ten sposób jest bardzo szkodliwe, to wróg dobrego życia prowadzący do depresji.

To właśnie w chwilach zwątpienia czy kryzysowych sytuacjach tak ważne jest umiejętne dbanie o siebie i opiekowanie się samym sobą. Ogromna część badań wskazuje, że współczucie dla siebie wiąże się z lepszym dobrostanem. Jest silnym fundamentem zdrowia psychicznego i zdrowej relacji z samym sobą. Obejmuje okazywanie sobie ciepłych, pozytywnych uczuć podczas doświadczania trudności i konfrontacji z własnymi niedoskonałościami – zauważa Malwina Huńczak.

Psycholożka obala wiele mitów dotyczących samowspółczucia, podkreślając, że współczucie wobec siebie nie jest litością. Wręcz przeciwnie, to postawa siły, a nie słabości. Nie ma bowiem nic wspólnego z użalaniem się nad sobą, pobłażaniem sobie, leniuchowaniem czy odpuszczaniem ważnych rzeczy. Samowspółczucie pomaga rozwijać świadomość znaczenia życiowych celów. Wiąże się ono z aktywnością, mądrością i przemyślanym wyborem. To zdolność rozpoznawania  własnych przekonań i uczuć, a także brania odpowiedzialności za swoje życie. Umiejętność współczucia sobie jest oznaką dojrzałości, wyrazem zdrowia i odwagi.

Malwina Huńczak uwzględnia różne obszary codziennego życia człowieka, które zakładają potrzebę uważności, życzliwości i refleksyjności. Są to między innymi płaszczyzny samoakceptacji, relacji społecznych i zawodowych, związków z dzieckiem i rodziną. Samowspółczucie to odważna postawa umysłu, stojąca w opozycji do cierpienia, które najczęściej sprawiamy sobie sami każdego dnia: przepracowując się, przejadając, reagując przesadnie i zbytnio analizując. Współczucie wobec siebie daje prawdziwą, emocjonalną siłę i elastyczność, pozwalając na uważność w relacji ze sobą samym, reagowanie na siebie i innych z troską oraz szacunkiem.

Pomimo wielu potencjalnych korzyści praktykowanie współczucia może budzić pewne obawy. Niektóre osoby podchodzą z nieufnością do poglądu, że należy zwracać uwagę na wszystkie uczucia, swoje i cudze, szczególnie te niechciane, jak ból czy strach. Pierwszą i naturalną reakcją w takiej sytuacji jest próba chronienia siebie, a więc powściągliwość w dopuszczaniu do siebie cierpienia swojego oraz innych ludzi. Częstą reakcją na negatywne emocje jest chęć jak najszybszego znalezienia rozwiązania, szukanie osób odpowiedzialnych zamiast próby zrozumienia swoich uczuć i całokształtu sytuacji. Współczucie jednak nie oznacza, że należy pozostać w tych trudnych uczuciach. Chodzi jedynie o ich dostrzeżenie swoich emocji i nazwanie ich. Częścią budowania zdrowych relacji z samym sobą jest otwarty i uczciwy dialog, nieustanne stawianie pytań samemu sobie i szukanie odpowiedzi na nie. To próba lepszego poznania siebie, a element takiego podejścia stanowi także rozwijanie samowspółczucia. Dla wielu osób nawykową reakcją jest często niedocenianie i krytykowanie siebie. Na szczęście umiejętności budowania dobrych relacji ze sobą samym można się uczyć.

Nowe podejście do siebie najlepiej rozpocząć od małych kroków. Sposób, w jaki myślimy, i emocje, jakie odczuwamy w odniesieniu do swoich umiejętności, diety, stylu życia, relacji z ludźmi, pracy, uruchamiają psychologiczne zmiany. Ważne jest więc, by nauczyć się ufać sobie, by odkryć na nowo miłość i zrozumienie dla samego siebie.

Jak zauważa Malwina Huńczak większe współczucie dla siebie oznacza: lepszą ocenę samego siebie, wyższą inteligencję emocjonalną, więcej szczęścia, optymizmu, mniej symptomów depresji, niższy lęk przed życiowymi niepowodzeniami, mniejszy perfekcjonizm, a także bardziej adaptacyjne radzenie sobie z trudnymi emocjami i natrętnymi myślami. Współczucie jest naturalne dla każdego. Należy się jedynie na nie otworzyć oraz rozwijać je w codziennym życiu.

O autorce:

Malwina Huńczak – psycholog i ekonomistka, słuchaczka Szkoły Psychoterapii. Autorka książki Przekleństwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej wydanej w serii Samo Sedno. Więcej informacji: malwinahunczak.pl

O książce: 

W tej książce można się zanurzyć jak w leczniczej borowinie. Kąpiel borowinowa wygładza skórę i wzmacnia stawy, a ta lektura wygładza duszę i wzmacnia odporność psychiczną. Co więcej, pomaga stać się dla siebie dobrym już teraz, a nie dopiero wtedy, gdy spełnisz wszystkie swoje ambicje i dążenia. Jest to wielowątkowa, interdyscyplinarna lekcja dobroci, wyrozumiałości i czułości wobec samych siebie. A czegóż więcej nam trzeba w chwilach trudnych emocji, przykrych przeżyć lub sytuacji wzbudzających zwątpienie i zniechęcenie? Mogłaby to być lekcja wychowawcza całego społeczeństwa. Ale nie szkodzi, że nie jest. Każdy może zacząć od siebie.

Ewa Woydyłło

Książka zachęca, by otoczyć siebie szacunkiem, współczuciem i przyjaźnią. Autorka przywołuje badania naukowe, potwierdzające wpływ współczucia i życzliwości na zdrowie, rozwój i poczucie szczęścia. Przytacza historie osób, które lepiej poradziły sobie z życiowymi zawirowaniami dzięki temu, że zmieniły nastawienie wobec siebie i innych na bardziej życzliwe. Zawarte w tej książce ćwiczenia pomagają zwiększyć samoświadomość, uważność i serdeczność. To inspirująca lektura dla tych, którzy zmagają się z brakiem miłości w życiu.

Małgorzata Jakubczak, Polski Instytut Mindfulness

Chcesz odpowiedzieć?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką.

Podobne artykuły