Co dalej z psychologią sportu?

Ten rok obfitował w duże wydarzenia sportowe – Euro 2012 i Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Przy tej okazji dużo mówiło się w mediach na temat psychologii sportu i roli psychologa w przygotowaniach zawodników. Temat ten poruszali nie tylko dziennikarze, ale także sportowcy i trenerzy. Były pozytywne wypowiedzi zawodników, którzy współpracują z psychologami, podkreślające zalety tej pracy. Anita Włodarczyk przyznała, że psycholog, z którym współpracowała ocenił, że nie ma już potrzeby dalszej współpracy, a mimo to zdecydowała się ją kontynuować. Były też wypowiedzi sceptyczne, powątpiewające czy taka praca może coś wnieść.

Minęło trochę czasu, temat przycichł, a ja zastanawiam się co dalej z psychologią sportu i jakie wnioski zostaną wyciągnięte ze współpracy zawodników i trenerów z psychologami. Czy wypowiedzi Anity Włodarczyk, że praca z psychologiem jest zawodnikowi niezbędna, nie zostaną zagłuszone opiniami, że praca z psychologiem naszej drużyny piłkarskiej na Euro niewiele przyniosła? Czy jednak taka praca mogła coś przynieść? Czy działacze i trenerzy zastanowią się, nad efektywną współpracą z psychologami? Bo jak psycholog miał dokonać cudu pracując z drużyną, jedynie w ostatnim okresie przygotowań? Jak miał przekonać do współpracy osoby sceptycznie do niej nastawione, jeśli nie miał na to czasu? Co mógł zrobić jeden psycholog z tak duża grupą osób i to nie pracując z nimi regularnie, od lat, a jedynie z doskoku, tuż przed Euro?

Nie tak to powinno wyglądać.

Będąc gościem jednej z telewizji usłyszałam pytanie, czy jeden zawodnik powinien mieć jednego psychologa. Właściwie … jeśli mówimy o zawodnikach liczących się – TAK. Oczywiście mówimy o sportach indywidualnych. Jeśli chodzi o sporty drużynowe, to każda drużyna powinna mieć także psychologa. Tak jak każdy zawodnik czy drużyna ma fizjologa, tak każdy powinie mieć psychologa. I mam na myśli psychologów, którzy pracują z nimi na stałe, nie z doskoku przed samymi zawodami, bo to można porównać do wprowadzenia nowej techniki np. skoku w dal tuż przed najważniejszym występem – da się?
Współpraca z psychologiem dla przyszłych zawodników mistrzostw lub igrzysk olimpijskich powinna zacząć się wraz z rozpoczęciem cyklu przygotowań do nich, czyli na długo przed samymi zawodami.

Praca z psychologiem to proces, to trening, to wprowadzanie zmian. Zmian, które trzeba wprowadzić na długo przed ważnymi występami, a potem już tylko utrwalać.

Zastanawia mnie czy zostaną wyciągnięte wnioski z pozytywnych doświadczeń zawodników, którzy współpracują z psychologami. Czy zostanie opracowany system pomocy, który będzie miał czas i szansę na przyniesienie efektów. Czy kluby szkoląc juniorów, a więc przyszłych zawodników, którzy mają szansę na odnoszenie sukcesów pokuszą się o wprowadzenie również zajęć z psychologiem tak, aby można było nauczyć dzieci wcześniej jak radzić sobie emocjonalnie i psychicznie, co ma szansę zaowocować mentalnym przygotowaniem na przyszłość.

Zastanawia mnie dlaczego mając możliwość współpracy z psychologiem, rzadko się z tej możliwości korzysta. A przecież warto wykorzystać wszystkie opcje aby osiągnąć sukces.

 

Monika Dreger

Chcesz odpowiedzieć?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką.

Podobne artykuły